Po nawałnicy, która przeszła przez Stalową Wolę w poniedziałek i sparaliżowała miasto zalewając ulice, budynki i przejazdy pod wiaduktami, nasuwają się pytania, czy władze robią wszystko, by do takich sytuacji nie dochodziło. W tej sprawie ma się odbyć konferencja poświęcona właśnie realizowanych i planowanych inwestycji w zakresie odwodnienia miasta.
A nawałnica spowodowała, że nie tylko zalane zostały ulice, które zwykle toną po dużych ulewach jak skrzyżowanie w okolicach Sezamu, główne skrzyżowanie u zbiegu Alei i ulicy KEN, ul. Okulickiego, czy ulica Niezłomnych.

Pod wodą znalazło się wiele innych ulic w Stalowej Woli, w tym wiadukt pod torami prowadzący na ulicę Przemysłową, który stał się wielkim basenem, garaże, piwnice, parkingi, budynki administracyjne oraz wiele przedsiębiorstw na strefie przemysłowej.

Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli Krystian Bąk przyznał, że strażacy mieli pełne ręce roboty. Wyjeżdżali ponad 40 razy do różnego rodzaju podtopień. Stalowowolskich strażaków wspomagały jednostki OSP z terenu powiatu stalowowolskiego
Czy w przypadku takich nawałnic można by zrobić coś więcej w Stalowej Woli, by ich skutki ograniczyć? Wiadomo, że miasto realizuje szereg inwestycji, które mają odwodnić Stalową Wole i usprawnić odpływ wód opadowych.
Czy to wystarczy i czy można zrobić coś więcej – o tym m.in. na konferencji, którą na środę zwołuje Prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbreżny











