Ponad 70 razy interweniowali strażacy po gwałtownych burzach i ulewnych deszczach, które w poniedziałek przeszły nad Podkarpaciem. Najwięcej pracy mieli w Stalowej Woli, gdzie odnotowano około 50 zgłoszeń.
Intensywne opady doprowadziły do zalania ulic, posesji i piwnic. Najtrudniejsza sytuacja panowała między innymi na ulicach KEN i Okulickiego oraz na skrzyżowaniu Okulickiego z Przemysłową – informował nas rzecznik prasowy PSP w Stalowej Woli Krystian Bąk.
Strażacy przez wiele godzin wypompowywali wodę i usuwali skutki podtopień. Deszczówka dostała się również do podziemnych pomieszczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Huty Stalowa Wola.
Jak podkreślają służby, sytuacja jest już opanowana, a wszystkie drogi na terenie miasta pozostają przejezdne. Trwa jeszcze usuwanie lokalnych podtopień oraz porządkowanie miasta.
Zaangażowanym w akcję ratunkową dziękował prezydent Stalowej Woli. Podkreślił, że nie pamięta, by w ostatnich latach miasto doświadczyło opadów o tak dużej intensywności. Wyrazy uznania skierował do strażaków, policjantów, służb komunalnych oraz mieszkańców, którzy musieli zmierzyć się z utrudnieniami spowodowanymi przez żywioł.
W związku z burzami świętokrzyscy strażacy odnotowali blisko 100 interwencji . Mówi mł. bryg. Kamil Ciepielewski:
Na szczęście nikomu nic się nie stało.




















