Dramatyczne chwile na Roztoczu – jeden z największych pożarów lasów w ostatnich latach i tragiczny wypadek podczas akcji ratunkowej.
We wtorek około godziny 15 w pobliżu wsi Kozaki w powiecie biłgorajskim ogień błyskawicznie objął ponad 150 hektarów lasu. Sytuacja była na tyle poważna, że do walki z żywiołem skierowano setki strażaków oraz wsparcie z powietrza. Niestety, w trakcie akcji doszło do tragedii. Rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Pilot maszyny zginął na miejscu.
Jak poinformowała reprezentująca Lasy Państwowe Regina Klimaszewska, w działania zaangażowanych jest około 300 strażaków i 70 pojazdów. Ogień był wspierany w gaszeniu przez śmigłowce i samoloty Lasów Państwowych. Do akcji włączyli się także żołnierze. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował koło północny, że trwa rozpoznanie terenu, a nad ranem do strażaków dołączą terytorialsi. Z kolei minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński przekazał, że pożar udało się zatrzymać i nie rozprzestrzenia się dalej. Służby wciąż pracują na miejscu, a sytuacja, choć wydaje się opanowana, pozostaje bardzo poważna.
fot.www.lublin112.pl







