Wracają budzące kontrowersje plany dewelopera dotyczące budowy bloków na terenach zielonych w okolicach ulicy Okrzei w Sandomierzu niedaleko Starego Miasta.
Trzy lata temu plany Ostrowieckiego Kombinatu Budowlanego nie doszły do skutku ze względu na zdecydowany sprzeciw mieszkańców, którzy nie chcą bloków w bezpośrednim sąsiedztwie domów jednorodzinnych.
Teraz Ostrowiecki Kombinat Budowlany zwrócił się ponownie do władz miasta o pozwolenie na budowę dwóch bloków.
Dlaczego te plany budzą kontrowersje i zdecydowany sprzeciw mieszkańców, mówi jeden z nich – sandomierski przedsiębiorca Przemysław Gołębiowski:
Jak tłumaczyć pośpiech Ostrowieckiego Kombinatu Budowlanego, który ponownie złożył do władz miasta wniosek?
Ostrowiecki Kombinat Budowlany ma dużo do zyskania, stąd też deklaracja Andrzeja Zajączkowskiego, byłego prezesa OKB:
Mieszkańcy oraz część radnych zwracają uwagę, że powyższe zyski byłyby dla miasta niewielką korzyścią wobec wielomilionowych nakładów, jakie musiałoby ono ponieść w konsekwencji wydania takiego pozwolenia. Do tego dochodzi bezpowrotna utrata terenów zielonych i dewastacja charakterystycznego sandomierskiego krajobrazu oraz zdecydowane pogorszenie komfortu życia mieszkańców domów jednorodzinnych, którzy ze względu na zieloną i spokojną lokalizację zakupili działki w tej okolicy i wybudowali tam domy. Oprócz prawnych i praktycznych mieszkańcy – zwłaszcza ci związani z Sandomierzem od kilkudziesięciu lat – podnoszą też argumenty o charakterze emocjonalnym i sentymentalnym.
Część sandomierskich radnych odbyła wizję lokalną na miejscu. Jak poinformował Janusz Poński, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej, handlu i usług, głosowanie w sprawie wniosku OKB odbędzie się podczas kolejnego posiedzenia komisji.
Jak wyglądały posiedzenia komisji – zarówno w magistracie jak też w terenie, można posłuchać na naszej stronie www.leliwa.pl























