Groźby, przemoc i strach o życie – taki dramat miał rozgrywać się za drzwiami jednego z domów w Woli Baranowskiej. 50-letni mężczyzna został tymczasowo aresztowany pod zarzutem znęcania się nad swoją 31-letnią konkubiną i dwójką małoletnich dzieci.
Jak ustalili śledczy, od lutego do maja tego roku podejrzany, będąc pod wpływem alkoholu, miał wszczynać awantury, wyzywać partnerkę, poniżać ją, szarpać i kopać. Agresję miał kierować także wobec swoich synów, których obrażał i wyrzucał z domu. Najbardziej niebezpieczna sytuacja miała miejsce 9 maja. Według prokuratury mężczyzna rozlał w domu benzynę i odkręcił butlę z gazem propan-butan, grożąc rodzinie zniszczeniem mieszkania. Kobieta i dzieci mieli realnie obawiać się o swoje życie. Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia sprzeczne z ustaleniami śledczych. Mężczyzna był już wcześniej karany, a zarzucanych czynów miał dopuścić się w warunkach recydywy. Decyzją Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu nawet 12 lat więzienia.








