Nowe połączenie kolejowe łączące Tarnobrzeg z Warszawą i Rzeszowem będzie nosić nazwę „Siarkowiec”. Pociąg wyjedzie na tory w grudniu, wraz z wejściem w życie rozkładu jazdy 2026/2027. Inicjatywa tarnobrzeżanina Michała Litwina, który wystosował w tej sprawie petycję do ministra infrastruktury oraz władz PKP Intercity, zakończyła się sukcesem.
– Jestem szczęśliwy, że to się udało i dziękuje. Sukces jest wspólny. Podpisy pod petycją i poparcie było ponad podziałami, a przede wszystkim nie byłoby tej nazwy gdyby nie praca tysięcy ludzi w przemyśle siarkowym przez kilka dekad – powiedział nam Michał Litwin.
Jak podkreśla pomysłodawca, nazwa „Siarkowiec” to nawiązanie do przemysłowego dziedzictwa regionu i próba wzmocnienia lokalnej tożsamości. Jego zdaniem, efekt promocyjny przedsięwzięcia będzie znaczący. Nazwa pociągu codziennie pojawiać się będzie na największych stacjach w kraju, m.in. w Warszawie, Radomiu, Rzeszowie czy Ostrowcu Świętokrzyskim. Szacuje się, że rocznie może to oznaczać nawet 2–3 miliony kontaktów z nazwą, co odpowiada wartości promocji sięgającej nawet półtora miliona złotych.
Michał Litwin zapowiada również działania na rzecz szerszej współpracy władz samorządowych z PKP Intercity.
Michał Litwin wspomniał też, że zwróci się do partnerów inicjatywy z propozycją wspólnego przygotowania niespodzianki na inauguracyjny kurs „Siarkowca”. Partnerami są Muzeum Polskiego Przemysłu Siarkowego, Grupa Siarkopol Tarnobrzeg.








