Koszt całej inwestycji to około 26,5 milionów złotych, zaś dofinansowanie z Funduszy Norweskich stanowiłoby 90% tej kwoty. Jeśli zapadłyby pozytywne decyzje dla Stalowej Woli, to już w przyszłym roku mogłaby ruszyć inwestycja. A już w 2016 roku zafunkcjonowałoby stalowowolskie hospicjum. Jeśli nie uda się zdobyć środków norweskich miasto będzie szukać możliwości w Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2014-2020.
(Marta Górecka)
A w planowanej placówce powstałoby 50 łóżek i byłyby to łóżka nie tylko hospicyjne. Tych byłoby około dwudziestu, drugie dwadzieścia funkcjonowałoby w ramach zakładu opiekuńczo-leczniczego. Zaś 10 łóżek funkcjonowałoby w ramach pobytu dziennego. A ponieważ miasto chce pozyskać środki z Funduszy Norweskich ważnym elementem projektu jest tzw. część miękka. Mówi koordynujący projekt w Urzędzie Miasta Kierownik Zespołu Projektowego ds. Funduszy Europejskich Ryszard Sęczyk
W planowanej placówce chorzy mieliby zapewnioną nie tylko odpowiednią opiekę medyczną
Do końca roku powinno być wiadomo, czy Stalowej Woli udało się pozyskać dofinansowanie na budowę hospicjum w mieście. Miasto przejęło realizację tej inwestycji od stalowowolskiego ambulatorium przy hucie w związku z tym, że samorząd ma większe szanse na pozyskanie dofinansowania z Funduszy Norweskich, do których aplikowało o środki. Zzdobycie dofinansowania nie będzie łatwe z uwagi na dużą liczbę chętnych do podziału ostatnich pieniędzy. A o budowie hospicjum w Stalowej Woli na działce przy ambulatorium na ul. Kwiatkowskiego mówi się od kilku lat. A pomysłodawcą utworzenia takiej placówki jest dyrektor ambulatorium Wojciech Korkowski








