Sezon grzybowy w pełni. W lasach Tarnobrzega i powiatu tarnobrzeskiego można znaleźć między innymi prawdziwki, podgrzybki czy maślaki. Dla wielu osób grzybobranie to nie tylko sposób na zdobycie dodatku do jesiennych potraw, ale też okazja do spaceru i odpoczynku.
Pani Anna mówi, że tegoroczny sezon jest udany, a wybór grzybów spory. Tarnobrzeżanka na grzyby jeździ do Budy Stalowskiej.
Zebrane grzyby Pani Anna suszy, marynuje, mrozi lub dodaje bezpośrednio do potraw.
Pan Ryszard z Tarnobrzega przyznaje, że samo chodzenie po lesie jest dla niego formą relaksu, a wśród swoich ulubionych gatunków ma kilka sprawdzonych.
Grzybobranie wymaga jednak wiedzy. Nie należy zbierać grzybów, których nie potrafimy jednoznacznie rozpoznać. Rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie Dorota Gibała przestrzega, że nawet doświadczeni grzybiarze mogą popełnić błąd.
Szczególnie groźne może być pomylenie muchomora zielonawego, dawniej nazywanego sromotnikowym, z grzybami jadalnymi. Może być mylony między innymi z gąskami, gołąbkami, młodymi pieczarkami, a nawet czubajką kanią. Jest śmiertelnie trujący.
Jeżeli po grzybobraniu mamy choćby cień wątpliwości, warto skorzystać z fachowej pomocy. W powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych na terenie województwa podkarpackiego pracują klasyfikatorzy, którzy pomagają ocenić świeże grzyby zebrane na własny użytek. Konsultacja jest bezpłatna. Do oceny należy przynieść cały grzyb – zarówno kapelusz, jak i trzon wraz z jego podstawą.
EWL








