Sześć osób zginęło, a szesnaście zostało rannych w strzelaninie, do której doszło dziś po godzinie 15 na Rynku Głównym w Krakowie. Według wstępnych informacji strzały do przechodniów miał oddać 25-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego, znajdujący się w samochodzie.
W tym czasie w centrum Krakowa przebywały również dwie mieszkanki Tarnobrzega – matka i córka. Jedna z kobiet znajdowała się bliżej miejsca zdarzenia, druga nie słyszała strzałów. Obie nie odniosły obrażeń.
O sytuacji opowiedziała Radiu Leliwa pani Monika z Tarnobrzega.
Jak relacjonuje pani Monika, pracownicy sklepu, w którym przebywała, skierowali klientów na najwyższą kondygnację budynku. Wśród zgromadzonych osób było widać zdenerwowanie. Po około godzinie klienci mogli opuścić sklep bocznym wyjściem.
Obie mieszkanki Tarnobrzega przyznają, że wydarzenia te były dla nich trudnym doświadczeniem. Jak mówi pani Monika, nadal odczuwają niepokój i nie wiedzą, kiedy ponownie zdecydują się odwiedzić krakowski rynek.
(fot. Rynek w Krakowie / zdjęcie ilustracyjne / Pixabay)







