Temat budowy biogazowni w gminie Baranów Sandomierski od kilku tygodni budzi duże emocje wśród mieszkańców. W mediach społecznościowych pojawiają się głosy, że władze samorządowe nie informują wystarczająco jasno o planach związanych z tą inwestycją i stopniu ich zaawansowania.
W ubiegłym roku prywatny inwestor wystąpił do gminy o wydanie decyzji środowiskowej dla biogazowni o mocy 2 megawatów. Ostatecznie firma wycofała wniosek, a decyzja nie została wydana. Niemal w tym samym czasie inny przedsiębiorca zaproponował budowę podobnej instalacji na gruncie należącym do gminy, w Dymitrowie Dużym, w pobliżu drogi wojewódzkiej numer 985.
Mieszkańcy obawiają się przede wszystkim nieprzyjemnych zapachów, wzmożonego ruchu ciężarówek, hałasu, pojawienia się insektów i gryzoni, a także zanieczyszczenia środowiska i spadku wartości okolicznych nieruchomości.
Jak zapewnia burmistrz Baranowa Sandomierskiego Marek Mazur, w sprawie ewentualnej budowy biogazowni samorząd nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji.
Burmistrz podkreśla, że przed podjęciem decyzji trzeba rozważyć zarówno potencjalne korzyści, jak i zagrożenia związane z inwestycją. Budowa biogazowni mogłaby przynieść dodatkowe wpływy z podatków do gminnego budżetu, a miejscowym rolnikom zapewnić możliwość sprzedaży surowców wykorzystywanych do produkcji biogazu. Znaczenie ma również kwestia lokalnego bezpieczeństwa energetycznego.
Według zapowiedzi burmistrza decyzja dotycząca dalszych losów inwestycji ma zapaść jeszcze przed końcem roku.
(Zdjęcie ilustracyjne / pixabay)







