Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej na Ukrainie, w dawnym województwie tarnopolskim. Działania te są realizowane we współpracy z ukraińskim partnerem Instytutu – przedsiębiorstwem „Wołyńskie Starożytności” oraz przy udziale Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Stowarzyszenia Huta Pieniacka.
We wskazanych miejscach mogą znajdować się masowe mogiły Polaków, zabitych w lutym 1944 roku. Zamordowano wtedy około 850 osób. Był to jeden z wielu masowych mordów popełnionych w czasie tak zwanej zbrodni wołyńskiej.
O tym, jak ważna jest pamięć o tych tragicznych wydarzeniach, mówił w Radiu Leliwa wójt gminy Radomyśl nad Sanem Jan Pyrkosz, który wraz z delegacją kilkunastu osób wziął udział w ostatnich dniach w rajdzie pamięci „Wołyń 2026”. Na trasie znalazła się także Huta Pieniacka:
Jak podkreśla Jan Pyrkosz, mimo osiemdziesięciu lat od mordu na Polakach żyjący wciąż pamiętają:
Wójt Jan Pyrkosz podkreśla, jak ważne jest by znać historię własnego narodu, także te szczególnie tragiczne jej karty:
Jak informuje Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN, w trzecim dniu prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej odkryto zarys fundamentów dawnej kaplicy parafialnej. Nieistniejąca dziś świątynia była świadkiem zbrodni popełnionej przez żołnierzy 14 dywizji SS „Galizien”, złożonej z ukraińskich ochotników, wspieranych przez oddziały UPA oraz lokalne ukraińskie formacje paramilitarne. Wymiary oraz lokalizacja fundamentów odpowiadają zarówno zapisom w księgach parafialnych, jak i wspomnieniom ocalałych. Ślady mogił nie zostały jeszcze ujawnione. Odsłonięcie pozostałości budynku umożliwi dokładniejsze wytypowanie miejsc pochówku ofiar. Podczas dotychczasowych prac przebadano ponad dwieście metrów kwadratowych terenu.
Fot. Gmina Radomyśl nad Sanem/Facebook













































































