Podkarpaccy działacze Konfederacji krytykują plany zamknięcia oddziałów ginekologiczno – położniczego i neonatologicznego w szpitalu powiatowym w Nowej Dębie. W konferencji zorganizowanej przed placówką mówili między innymi o zagrożeniach jakie mogą wyniknąć z tej decyzji.
– Osoby potrzebujące fachowej opieki będą musiały korzystać z ościennych ośrodków – podkreślał Piotr Pomykała.
Rafał Kozicki wskazywał z kolei na jego zdaniem brak konkretnego planu stabilizacji sytuacji. Przypomniał, że szpital ma problem z zadłużeniem, a w przeszłości zaciągano kredyty aby poprawić sytuację finansową.
Choć formalnie decyzja o zamknięciu obu oddziałów jeszcze nie zapadła, to ich losy wydają się przesądzone. Władze powiatu tarnobrzeskiego, który jest organem prowadzącym szpitala w Nowej Dębie podkreślają, że oba oddziały generują duże straty, które obciążają budżet placówki. Kolejną kwestią jest mała liczba porodów. W ubiegłym roku na nowodębskiej porodówce przyszło na świat 320 dzieci. Tymczasem najnowsze zalecenia Ministerstwa Zdrowia wskazują, że optymalna liczba porodów dla takich oddziałów to co najmniej 700 rocznie.








