Oddziały ginekologiczno-położniczy oraz neonatologiczny w Szpitalu Powiatowym w Nowej Dębie mogą zostać zamknięte. Władze powiatu tarnobrzeskiego, który jest organem prowadzącym placówkę, tłumaczą tę decyzję trudną sytuacją finansową oraz małą liczbą porodów.
W ubiegłym roku na nowodębskiej porodówce przyszło na świat 320 dzieci. Tymczasem najnowsze zalecenia Ministerstwa Zdrowia wskazują, że optymalna liczba porodów dla takich oddziałów to co najmniej 700 rocznie.
Wicestarosta powiatu tarnobrzeskiego Wojciech Śmiech podkreśla, że oba oddziały generują duże straty, które obciążają budżet szpitala. To około pół miliona złotych miesięcznie, a potrzeb inwestycyjnych w powiecie nie brakuje.
Formalna decyzja o zamknięciu oddziałów miała zapaść podczas ostatniego posiedzenia rady społecznej szpitala. Tak się jednak nie stało. Sprawę odłożono w czasie, aby zabezpieczyć przyszłość personelu.
Wicestarosta dodaje, że trwają rozmowy dotyczące przejęcia szpitala w Nowej Dębie przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Jak zaznacza, wszystko zmierza w dobrym kierunku, jednak warunkiem jest uporządkowanie sytuacji finansowej i spłata zadłużenia.
Decyzja władz powiatu budzi duże emocje. Poseł PiS Zbigniew Chmielowiec podkreśla, że Nowa Dęba rozwija się jako ośrodek o znaczeniu wojskowym i wraz z zwiększającą się liczbą żołnierzy przybędzie tu młodych rodzin. Dlatego powinni mieć oni dostęp do porodówki na miejscu – uważa poseł. Jednocześnie zapowiada on interwencję w Ministerstwie Zdrowia oraz NFZ. zapowiada Z kolei radny Nowej Dęby Tomasz Wolan złożył wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej poświęconej tej sprawie.
(fot. archiwum)








