Wczoraj wieczorem, po godzinie 19:00, na terenie Kolbuszowej doszło do pościgu za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Mężczyzna, prowadzący pojazd marki Seat, najpierw stwarzał zagrożenie na drodze, wprowadzając samochód w poślizg. Gdy mundurowi próbowali go zatrzymać, 27-latek zamiast współpracować, zdecydował się na ucieczkę. Po kilku minutach brawurowej jazdy pościg zakończył się na ulicy Marszałkowskiej w Rzeszowie.
Mówi podkom. Adrian Kocój:
Funkcjonariusze zmuszeni byli użyć radiowozu jako środka przymusu, by zatrzymać uciekiniera. Został szybko obezwładniony, a jego zachowanie w trakcie interwencji było agresywne.
W samochodzie znajdował się także 25-letni pasażer, który również trafił w ręce policji.
Na szczęście, mimo dynamicznego pościgu, nikomu nic się nie stało – ani funkcjonariuszom, ani przypadkowym świadkom. Uszkodzeniu uległ jeden z radiowozów, a cała sprawa jest obecnie badana przez służby.
Wszystko wskazuje na to, że 27-letni kierowca z Kolbuszowej będzie musiał ponieść poważne konsekwencje prawne za swoje nieodpowiedzialne zachowanie na drodze.








