I liczy na to, że kiedy ruszy sprawa w sądzie szybko się rozstrzygnie i to po jego myśli. Czyli, że stanie się właścicielem budynku w charzewickim parku według rozstrzygnięć z pierwszego przetargu za kwotę około 600 tysięcy złotych. Natomiast według Madeja prawo pierwokupu, które zastrzegło sobie miasto już po decyzji sądu o zabezpieczeniu nieruchomości, może obowiązywać w przypadku, gdyby on jako właściciel chciał sprzedać tę nieruchomość. Na
razie ani prezydent Stalowej Woli ani władze powiatu nie chcą się wypowiadać w sprawie przyszłości i dalszych decyzji związanych ze sporym budynkiem przy Lipowej.
(Marta Górecka)
Jednak w sądzie rozstrzygnie się sprawa zabytkowego budynku w charzewickim parku w Stalowej Woli. Niedoszły nabywca budynku Paweł Madej, który nie doczekał się podpisania umowy notarialnej zakupu w związku z unieważnieniem przez Starostwo Powiatowe w Stalowej Woli pierwszego przetargu z powodu błędów, złożył w tym tygodniu pozew do sądu. Jeszcze w lutym była szansa na ugodę po tym, jak z inicjatywy Madeja sąd wydał decyzję o zabezpieczeniu nieruchomości do czasu rozstrzygnięcia sporu, czego konsekwencją było unieważnienie drugiego przetargu. Sytuacja jednak się zmieniła, kiedy miasto postanowiło zabezpieczyć sobie prawo pierwokupu zabytkowego budynku przy Lipowej. Mówi Paweł Madej








