Hieronim Dekutowski jest jedną z ofiar terroru komunistycznego zidentyfikowaną w minionym roku w wyniku ekshumacji w kwaterze 'Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach, tak zwanej Łączce. Pamięć o tym miejscu powinna trwać. Takiego argumentu, przekonując do pozostawienia szczątków majora na Powązkach w rozmowach z jego krewnymi użył profesor Krzysztof Szwagrzyk, historyk, szef grupy naukowej poszukującej na Łączce ofiar reżimu.
Uroczystości pogrzebowe Dekutowskiego zaplanowano na 27 września, w 75. rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego.
O to by szczątki „Zapory” spoczęły na cmentarzu przy alei Lipowej w Lublinie zabiegały władze tego miasta. Przeor klasztoru Dominikanów w Tarnobrzegu proponował aby umieścić je w prezbiterium kościoła.
Niewykluczone, że przy grobie rodziców bohatera, spoczywających na cmentarzu parafialnym przy kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Tarnobrzegu zostanie umieszczona urna z ziemią pobraną z dołu, w którym odnaleziono ciało Dekutowskiego.
Szczątki majora Hieronima Dekutowskiego, pozostaną na warszawskich Powązkach. O miejscu pochówku pochodzącego z Tarnobrzega, żołnierza Armii Krajowej, zamordowanego przez komunistów po II Wojnie Światowej zdecydowała jego rodzina. – Decyzja nie była łatwa – powiedziała nam siostrzenica majora „Zapory” – Krystyna Frąszczak.








