Swojego czasu bardzo głośno było o zakotwiczeniu w kolbuszowskiej podstrefie firmy Bart z Sulnowa, która zajmuje się produkcją opakowań z tektury. Przedsiębiorstwo planowało dać pracę 150 osobom. Niestety, inwestor się wycofał i z miejsc pracy wyszły nici.
(Paweł Galek)
Tymczasem w Polsce dochodzi do sytuacji wręcz absurdalnych.
Zdaniem prezydenta, przemysłu nie potrzebują Bieszczady.
Kolbuszowski obszar Specjalnej Strefy Ekonomicznej 'Euro-Park Mielec miał dać nowe miejsca pracy. Niestety, dziś prawie rok od zakończenia uzbrajania 8 hektarów przy ulicy Sokołowskiej nie ma tam żadnego zakładu pracy. O to, dlaczego tak jest, zapytaliśmy współtwórcę ustawy o strefach ekonomicznych, prezydenta Mielca Janusza Chodorowskiego.








