Prezydent Mielca Radosław Swół wydał oświadczenie w sprawie uruchomienia syren alarmowych i alertów RCB jakie miało miejsce w ubiegłym tygodniu. Jak czytamy w piśmie … „alarm był związany z zagrożeniem w rejonie polsko-ukraińskiej granicy. Decyzje na tym poziomie nie są konsultowane ani uzgadniane z władzami samorządowymi (w przypadku naszego miasta – z Prezydentem Miasta Mielca). Dotyczy to większego obszaru (województwo), a dodatkowo w takich sytuacjach znaczenie ma czas reakcji. Alarm został zarządzony przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i uruchomiony przez stanowisko kierowania Państwowej Straży Pożarnej”.
Mówi prezydent Mielca Radosław Swół.
Jak zaznacza prezydent Mielca, dźwięk syren oraz treść otrzymanych wiadomości SMS z RCB mogły wzbudzić duży niepokój wśród mieszkańców miasta. Poczucie zagrożenia, stres, obawa o bezpieczeństwo swoje i bliskich jednak w sytuacji takiego alarmu należy przerwać pracę, przerwać lekcje i zejść do piwnic, najniższych kondygnacji, korytarzy bez okien, miejsc schronienia. Jak pokazała rzeczywistość niewiele firm i instytucji zachowało się według przepisów.
Prezydent Mielca podkreśla iż miasto ma jeden z lepszych w kraju systemów alarmowania i ostrzegania mieszkańców. Na terenie Mielca znajduje się bowiem 20 syren (miejskie i powiatowe) obejmujących swoim zasięgiem całe miasto.








