Prokuratura Rejonowa w Tarnobrzegu bada sprawę zderzenia śmigłowca Robinson R22 Beta II z napowietrzną linią elektroenergetyczną wysokiego napięcia. Do zdarzenia doszło 31 sierpnia. W wyniku uderzenia linia została zerwana.
Jak ustalili śledczy, za sterami maszyny siedział 45-letni mieszkaniec Chmielowa, posiadający licencję pilota. Mężczyzna przyleciał z okolic Tarnowa na swoją nieruchomość w Chmielowie. Po zmianie toru lotu śmigłowiec zderzył się z linią. W chwili zdarzenia przewody nie były pod napięciem. Pilot po wylądowaniu naprawił uszkodzoną maszynę i odleciał do domu. Dwa dni później, gdy dowiedział się o policyjnych poszukiwaniach pilota, sam zgłosił się na policję. 45-latek został przesłuchany jako świadek. Twierdzi, że nie zorientował się, iż doszło do zerwania linii.
Prokuratura zabezpieczyła śmigłowiec i dokumentację, przesłuchała świadków i prowadzi dalsze ustalenia. Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Prokuratura, ze względu na dobro śledztwa, nie ujawnia na tym etapie dalszych szczegółów.








