Jacek Pałubicki z Rumi na Kaszubach płynie wpław całą Wisłę – od jej źródeł aż do ujścia do Bałtyku. W niedzielę na krótko zatrzymał się w Tarnobrzegu.
To nie tylko sportowe wyzwanie. W ten sposób chce nagłośnić zbiórkę prowadzoną przez Fundację Mały Książę. Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na wsparcie psychologiczne i psychiatryczne rodzin zastępczych oraz adopcyjnych wychowujących dzieci z alkoholowym zespołem płodowym i spektrum alkoholowych zaburzeń płodowych – FAS i FASD.
Jak mówi Jacek Pałubicki, na fundację trafił przypadkiem w mediach społecznościowych. Jej działalność zrobiła na nim tak duże wrażenie, że postanowił połączyć promocję zbiórki z kolejnym ekstremalnym wyzwaniem.
Przepłynięcie Wisły to także walka z własnymi słabościami. Nie wszędzie rzeka jest na tyle głęboka, by można było płynąć. Czasami trzeba dosłownie czołgać się po dnie. Mimo kryzysów nie brakuje jednak dobrych emocji. Do Tarnobrzega dotarł w świetnym nastroju, bo – jak mówi – udało mu się pokonać chorobę.
Cała trasa liczy 942 kilometry. Jacek Pałubicki chce pokonać ją w 23 dni. W wyprawie towarzyszą mu zaprzyjaźnieni kajakarze oraz samochód techniczny z zapasem jedzenia i sprzętu.
Przydatne odnośniki:
Oficjalny profil wyprawy „Na otwartym nurcie” na Facebooku.
Link do zbiórki








