Samoobsługowe szalety zainstalowano 6 lat temu w trzech miejscach Mielca, przy ulicy: Staffa, Pisarka i Lelewela. Każde z tych urządzeń kosztowało około 70 tysięcy złotych.
(Paweł Galek)
Bardzo możliwe, że miasto zmieni formę funkcjonowania szaletów.
Prezydent Janusz Chodorowski tłumaczy, że szalety są niszczone przez wandali.
Żaden z samoobsługowych szaletów w Mielcu nie może ostać się cały: jeden po drugim są niszczone, głównie za pomocą łomów. Efekt? Toalety stoją nieczynne. Na problem zwraca uwagę radna Zofia Kubiak:








