Jest zgoda na budowę masztu telefonicznego w Sandomierzu.
Starosta sandomierski wydał decyzję zatwierdzającą projekt zagospodarowania terenu oraz projekt architektoniczno – budowlany i udzielająca pozwolenia na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną w Sandomierzu przy ulicy Westerplatte.
W czerwcu ubiegłego roku inwestor złożył wniosek o budowę stacji bazowej P4. We wrześniu starosta odmówił pozwolenia. Pełnomocnik inwestora złożył więc odwołanie od decyzji starosty do wojewody. W listopadzie wojewoda świętokrzyski uchylił w całości zaskarżoną decyzję starosty.
Stronom służyło prawo wniesienia sprzeciwu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w terminie 14 dni. Możliwość wniesienia sprzeciwu przysługiwało dwudziestu osobom oraz miastu Sandomierz, nikt jednak tego nie uczynił.
W styczniu wojewoda świętokrzyski wydał postanowienie i zobowiązał starostę sandomierskiego jako organ pierwszej instancji do załatwienia sprawy do drugiego marca. Postępowanie wojewody jest pokłosiem złożonego ponaglenia przez inwestora na działalność starosty.
Mówi starosta Marcin Piwnik:
Starosta odniósł się również do zarzutów krytykujących wydaną decyzję:
Burmistrz Sandomierza Paweł Niedźwiedź, po wydaniu decyzji przez starostę Marcina Piwnika przekazał swoje oświadczenie.
Czytamy w nim, że dziewiątego lutego Sandomierz wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach skargę na bezczynność starosty w sprawie odmowy uznania gminy Sandomierz za stronę postępowania. Jednocześnie 26 lutego przekazany został do wojewody świętokrzyskiego wniosek o wyłączenie starosty z przedmiotowego postępowania, jako organu orzekającego w tej sprawie. Miasto nie wniosło sprzeciwu od decyzji kasatoryjnej wojewody, ponieważ ta decyzja nakazywała staroście ponowne przeprowadzenie postępowania administracyjnego, co powodowało przedłużenie całego postępowania, tym samym odwlekało wydanie decyzji. Sąd administracyjny na skutek wniesionego sprzeciwu mógłby nakazać wojewodzie wydanie decyzji merytorycznej np. udzielającej pozwolenia na budowę, czego chcieliśmy uniknąć – napisał burmistrz Paweł Niedźwiedź.
Jak informuje burmistrz, miasto podjęło szereg działań, aby nie dopuścić do realizacji inwestycji. Prowadzone były rozmowy z przedstawicielami sieci P4, w ramach których przedstawiono alternatywną lokalizację nadajników, na kominie sandomierskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Propozycja został poparta analizą techniczną, którą P4 wstępnie zaakceptowała. Informuję, że będziemy nadal podejmować wszelkie kroki dopuszczone prawem, aby do tej inwestycji nie dopuścić – zapewnił burmistrz.
Fot. Wikipedia (Fot. Autorstwa Jeżozwierz23 – Praca własna, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=147018281)







