W Tarnobrzegu weterynarze stoczyli dramatyczną walkę o życie psa. Czworonóg trafił do Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia „Chrońmy Zwierzęta” Schronisko u Machowiaków w stanie krytycznym – skrajnie wychudzony, bez apetytu, z twardym jak kamień brzuchem. Liczyła się każda minuta. Stan pieska był na tyle zły, że natychmiast został przetransportowany do przychodni weterynaryjnej.
Decyzja o natychmiastowej operacji okazała się kluczowa. To, co lekarze wyjęli z jego żołądka, szokuje: rękawiczkę, skarpetę, folię, papier, kłęby sierści i… połkniętego w całości szczura. Łącznie śmieci stanowiły aż 20 procent masy jego ciała. Piesek był zdesperowany głód kazał mu jeść wszystko.
Dziś Bezik dochodzi do siebie i powoli odzyskuje siły. Przed nim jeszcze rekonwalescencja, ale rokowania są dobre.
Gdy tylko dojdzie do siebie będzie szukał nowego, odpowiedzialnego domu. Schronisko apeluje o wsparcie – takie interwencje to często wyścig z czasem o czyjeś życie.








