Koprzywnica: 'Bziuki' uświetnią Wigilię Paschalną.

Data publikacji: Kategoria: , Zamieścił: Dominik Siatrak

Bziu­ka­nie, czyli wy­dmu­chi­wa­nie nafty na płonące po­chod­nie pod­czas mszy świę­tej w Wigi­lie Pas­chal­ną, to zwy­czaj prak­ty­ko­wa­ny w Ko­przyw­ni­cy. W ten spo­sób po­wsta­ją wy­so­kie na kilka me­trów słupy ognia, na­zy­wa­ne przez miejsco­wych 'bziu­ka­mi'.
Msza w Wi­gi­lię Pas­chal­ną w miej­sco­wym ko­ście­le Matki Bożej Ró­żań­co­wej od­bę­dzie się o godzinie 20 w Wiel­ką So­bo­tę.
Nazwa 'bziu­ka­nie' wzię­ła się od spe­cy­ficz­ne­go od­gło­su jaki to­wa­rzy­szy wy­dmu­chi­wa­niu nafty na pło­ną­ce po­chod­nie. Czę­sto słupy ognia mają wy­so­kość nawet kilku me­trów.
Jak po­wie­dział pre­zes ko­przyw­nic­kiej OSP Kazimierz Go­ryc­ki, w ten spo­sób stra­ża­cy 'niosą świa­tło, by oświe­tlać drogę Chry­stu­so­wi'.
Za­pro­sze­ni na uro­czy­stość Ry­ce­rze z Cho­rą­gwi Ziemi San­do­mier­skiej i Sta­szow­skiej, po­dob­nie jak w la­tach ubie­głych, wy­strze­lą z armat.
Po­dob­ne­go zwy­cza­ju praw­do­po­dob­nie nie ma ni­g­dzie in­dziej w Pol­sce, a wi­do­wi­sko przy­cią­ga co roku wier­nych z ca­łe­go kraju.
W Ko­przyw­ni­cy nikt nie pa­mię­ta, skąd wzię­ła się prak­ty­ko­wa­na od po­ko­leń tra­dy­cja. Ogień – mówią et­no­gra­fo­wie – miał obok wody olbrzy­mie zna­cze­nie pod­czas świąt Wielkanoc­nych, sym­bo­li­zo­wał oczysz­cze­nie. Do dziś w wielu miej­scach jest praktykowany zwy­czaj pa­le­nia w Wiel­ką Sobo­tę ognisk.
Ko­przyw­nic­ka tra­dy­cja może wy­wo­dzić się z cza­sów z po­wsta­nia stycz­nio­we­go. Wówczas wła­dze car­skie za­bro­ni­ły świętowa­nia Zmar­twych­wsta­nia Chry­stu­sa. Po­mysł, aby stra­ża­cy na­bie­ra­li nafty w usta i wy­dmu­chi­wa­li je na pło­ną­ce po­chod­nie, mógł być spo­so­bem na ciche świę­to­wa­nie.